KRZYSZTOF

Żyjesz i próbujesz przeżyć swoje życie jak najlepiej, masz plany i marzenia. Kilka lat później nie możesz już nic, dawne plany przestały być osiągalne. Kiedyś obok była żona i jedyny syn. Teraz nie ma ich już przy Tobie. Straciłeś dawne życie. Leżysz, nie ruszasz nogami, słabną Twoje ręce, powoli przestajesz mówić. Choroba odebrała już niemal wszystko i próbuje niszczyć to, co zostało. Nie daje o sobie zapomnieć, bo każdego dnia rano budzisz się coraz mniej sprawny. Choć masz czasem ochotę płakać, zaciskasz zęby, bo przecież nie chcesz rezygnować z tego życia. Chociaż choroba niemal całkowicie Ci je zniszczyła, próbujesz o nie walczyć i uczysz się go na nowo. Chcesz żyć godnie, zachować resztki sprawności, ale to wszystko kosztuje, dlatego postanawiasz prosić innych o pomoc…  

Krzysztof wie, jak smakuje rozpacz po utraconym życiu. Kiedyś było inaczej i, choć życie zawsze rzucało kłody pod nogi, było lepiej. Ukończył Akademię Rolniczą, niedługo potem wziął ślub z kobietą, którą poznał jeszcze w czasie studiów. W ich życiu pojawił się syn – dostał takie imię, jak tata. Krzysztof był szczęśliwy – miał zdrowie i dwie ukochane osoby obok siebie. Kiedy w rodzinie Krzysztofa zaczęło brakować pieniędzy na życie zdecydował się na to, na co decydowało się wtedy tysiące Polaków. Mniej więcej w połowie pobytu w Anglii Krzysztof otrzymał dokumenty rozwodowe. Kiedy wrócił do Polski zastał puste mieszkanie. Nie było żony, ani syna. Na szczęście w pobliżu była mama – jego jedyne oparcie, najważniejsza kobieta w jego życiu.

Dziś przykuty jest do łóżka – o wyjściu z domu bez opieki i specjalistycznego sprzętu nie ma nawet mowy.

Stwardnienie rozsiane (SM), na które Krzysztof zachorował skazało go na całkowitą zależność od mamy, bo samodzielności już dawno musiał zapomnieć. Choroba sprawiła, że jego ciało stało się więzieniem, sparaliżowała go, najpierw całkowicie odbierając sprawność w nogach, później atakując resztę. Powoli sprawiała, że Krzysztof tracił władzę nad ciałem, odbierała czucie. Samodzielne wyjście do toalety z czasem stało się czymś niemożliwym. Wypowiadanie słów sprawiało coraz większą trudność. Dawna codzienność to już wspomnienie – ta dzisiejsza kręci się wokół rehabilitacji, która może jedynie spowolnić chorobę. SM nie da się wyleczyć. Można próbować  wykraść jej trochę czasu…

Mamie Krzysztofa brakuje już środków na rehabilitację, a bez niej jej syn będzie powoli znikał. Rehabilitacja, którą jest w stanie refundować NFZ nie jest wystarczająca. Krzysztof wymaga pomocy wielu specjalistów – logopedy, psychologa, masażysty-rehabilitanta. Specjalny turnus rehabilitacyjny jest w stanie zapewnić mu taką pomoc…

Utraconego życia Krzysztof już nie odzyska. Wspólnie jednak możemy sprawić, że będzie mógł walczyć o resztę swojej sprawności, że jak najdłużej uda się zatrzymać sprawność w jego rękach. Może kiedyś, kiedy znów zobaczy swojego syna, będzie mógł go uściskać tak jak dawniej…

Prosimy pomóż Krzysztofowi i jego mamie walczyć o lepsze życie…

Pomóżmy Krzysztofowi walczyć z chorobą i sprawmy, aby mógł jeszcze wiele razy świętować swoje urodziny.

Naszemu Podopiecznemu można pomóc poprzez:

  • wpłacenie darowizny na subkonto Krzysztofa. Dane do przelewu tradycyjnego: Fundacja Małgorzaty Dziury-Sztejnberg „Bliżej Siebie ul. Ludwika Waryńskiego 85/2 58-105 Świdnica numer rachunku bankowego 95 1090 2369 0000 0001 3395 8319 z dopiskiem darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.
  • przelew online

Wpłać darowiznę

Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą pomoc ♥