JANUSZ

Janusz przeszedł dwie skomplikowane operacje prawej nogi. Jego problemy z dwoma nogami rozpoczęły się już w dzieciństwie. Najpierw prawej stopy, a niedawno kolana. Ze względu na duże prawdopodobieństwo wady genetycznej – nadmierna wiotkość i osłabienie więzadeł i stawów, czeka go kolejna operacja. Tym razem uszkodzone jest przednie więzadło krzyżowe w operowanym kolanie, które łączy kość udową i piszczelową.

W 2015 r. zabieg zakończył się niepowodzeniem, żeby uniknąć wózka inwalidzkiego lub nie dopuścić do amputacji nogi, trzeba było poddać się skomplikowanej operacji naprawczej w 2017 r., która wreszcie postawiła mnie na nogi i pozwoliła samodzielnie chodzić bez bólu. Radość tym większa, że okupiona przeciwnościami losu. Znalezienie lekarza, który podjął się ryzykownego zabiegu, nie było łatwe, sama operacja w 2017 r. była odpłatna z uwagi na to, że została wykonana w szpitalu komercyjnym, a rehabilitacja była długa i trudna.

Janusz Paciorkowski

Uczyłem się chodzenia od nowa. Prawie jak dziecko. Warto było czekać na ten moment, by zrobić swój pierwszy krok.

Najnowsze  badanie obrazowe za pomocą rezonansu magnetycznego wykazały jednak niestabilność prawego kolana przy chodzeniu, zaczyna się niewielkim bólem i przeciążeniami przy dłuższym staniu i grozi upadkiem. Koszt operacji to 15 tys. zł. gdyż bierze się pod uwagę przeszczepienie naturalnego wiązadła od dawcy. W przypadku Janusza jest to optymalna i preferowana metoda operacji z wykorzystaniem właśnie naturalnych przeszczepów…

Zdaniem lekarza ortopedy, preferowana i skuteczna metoda, by uzyskać trwałe efekty to przeszczep metodą BTB od dawcy – np. ścięgna Achillesa, które jest najsilniejszym ścięgnem w ludzkim organizmie. Niestety, taki rodzaj materiału do przeszczepu nie jest refundowany przez NFZ – to refundowane przez NFZ jest średnio wytrzymałe, u całkiem zdrowych osób bez wiotkości dochodzi czasami do ponownego zerwania i kolejnej operacji, a tym bardziej biorąc schorzenie współistniejące Janusza.

Nowe więzadło zrefundowane przez NFZ nie wytrzymałoby zbyt długo. Wówczas potrzebna byłaby kolejna operacja, następne cierpienie, ograniczenie ruchu, silny ból itd. Janusz marzy o usamodzielnieniu się, podjęciu pracy, nawet już skończył jedne kurs zawodowy w kierunku rejestratora medycznego. Bez pewnego i stabilnego kolana nie może myśleć o takiej pracy, która przecież będzie przynajmniej częściowo chodząca. Kwota operacji przekracza możliwości finansowe Janusza i jego mamy.

Janusz Paciorkowski

„Szybka operacja kolana to kolejny przystanek na drodze do życiowej samodzielności. Pomóżcie mi w tym! Liczy się każda złotówka, za każdą kwotę i odruch zwyczajnej, ludzkiej życzliwości będę bardzo wdzięczny” – prosi Janusz.

Mama ma skromną emeryturę, także zmaga się z problemami zdrowotnymi w postaci dyskopatii wielopoziomowej kręgosłupa, ale robi wszystko, żeby synowi pomóc. Janusz chciałby być na tyle sprawny i samodzielny, żeby móc odwdzięczyć się Jej tym samym, kiedy będzie tego potrzebować…

Historia Janusza w TVP3 od 13 minuty!

https://wroclaw.tvp.pl/4469400704102019-2130?fbclid=IwAR1a2f3YthgZ2jZyY1OWLv50WEeNfVLO1QphfMyLydfXL0uJM0f8x9CO9lY

Aktualizacja z dnia 02.12.2019 r.

Uzbieraliśmy całą potrzebną kwotę na operację! Niewiarygodne, ale prawdziwe. Wdzięczność i radość nie ma końca. Janusz wraz z mamą chcieliby z całego serca podziękować wszystkim Darczyńcom za ogromną życzliwość, dobroć, wyrozumiałość i dar serca, dzięki któremu Janusz ma szansę najpewniej tuż po Nowym Roku przystąpić do wyczekiwanej operacji rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego (ACL) w prawym kolanie, z którą wiąże tak duże nadzieje na nową, lepszą przyszłość. Drodzy Darczyńcy! Słowo „dziękuję” to zbyt mało, by móc wyrazić swoją wdzięczność, głębokie wzruszenie i chęć podziękowania każdemu z osobna, chociaż tak wielu z Was zapragnęło być anonimowym „pomagaczem”/”pomagaczką”. Dziękujemy po stokroć zarówno prywatnym osobom, jak również pomocnym firmom – przedsiębiorcom współpracującym z portalem Siepomaga.pl, którym nie jest obojętny los drugiego człowieka i cierpienie.Ewentualna nadwyżka zebranych środków będzie przeznaczona dla Janusza na niezbędne leki, opatrunki, środki dezynfekujące, transport medyczny do miejsca zamieszkania, a przede wszystkim – na regularną rehabilitację. 🙂 JESZCZE RAZ Z CAŁEGO SERCA DZIĘKUJEMY!!”. Janusz z Mamą.

W chwili obecnej Janusz jest już po operacji kolana i uczy się na nowo chodzić, korzystając z zabiegów i rehabilitacji.

Naszemu Podopiecznemu można pomóc poprzez:

  • wpłacenie darowizny na subkonto Janusza. Dane do przelewu tradycyjnego: Fundacja Małgorzaty Dziury-Sztejnberg „Bliżej Siebie ul. Ludwika Waryńskiego 85/2 58-105 Świdnica numer rachunku bankowego 29 1090 2369 0000 0001 3395 8343 z dopiskiem darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.
  • przelew online

Wpłać darowiznę

Dziękujemy za każdą, nawet najmniejszą pomoc ♥